czwartek, 4 czerwca 2015

Horror×××(prolog)


                                             17.06.2015
Nazywam się Miranda. Dziś skończyłam 20 lat.  Z okazji moich 20-stych urodzin dostałam od koleżanek ten zeszyt i kilka przyborów do pisania. To jest mój pierwszy prezent od czterech lat... Z rodziną nie mam kontaktu. Chociaż tyle bym dała, aby go odzyskać. Gdy miałam szesnaście lat ,któregoś dnia wracałam od koleżanki z piżama party..Niestety nie wróciłam do domu. Zostałam porwana i teraz muszę pracować, jako dziwka. Zawsze gdy się sprzeciwiam lub próbuje uciec...Oni zawsze mnie złapią, pobiją i zgwałcą za karę... Kilka razy już poroniłam. Kilka razy już się pociełam i próbowałam się zabić. Im i tak się udało mnie uratować. Moje życie to horror.... Moim marzeniem jest wolność od tego towarzystwa, zaczęcie wszystkiego od nowa oraz odzyskanie kontaktu z rodziną..Czy tak o wiele proszę?!
                                                   ×××

Zamknełam zeszyt i schowałam wszystko do takiej dziury w łóżku, o której nikt nie wie. Usłyszałam kroki idące do pokoju. Szybko usiadłam na łóżku po turecku. Zawiązałam bandanę na nadgarsku.  Wtedy wpadły dziewczyny z tortem śpiewając sto lat. Za nimi stali oni. Zdmuchnełam świeczki. Trochę dziwne ,że tak mnie dziś traktują. Bardzo dziwne. 
- Co byś chciała dostać na urodziny?-spytał jeden z nich
- Wolność.-oznajmiłam dumnie
Szybko sobie uświadomiłam, że zaraz za te słowa mogę dostać. Zkuliłam się, a ręce zaplotłam koło kolan. Ten nic nie odpowiedział.  Dziewczyny od razu się odwróciły i zaczeły coś szeptać.. Na serio? Już mam się...??? Nie!!!!
- Trzymaj..-oznajmił drugi z nich  i podał mi pudełeczko, a potem znikł z tamtym
Dziewczyny zostały.
- O co kurwa chodzi?! Tort, ten prezent i jeszcze to?!
- Nie tak głośno.-powiedziała Elizabeth
- O co chodzi do cholery?!-ściszyłam głos
- Możemy dopiero jutro ci powiedzieć.-oznajmiła dziewczyna, której imienia nie pamiętam
Otworzyłam to pudełeczko. Był tam naszyjnik. Mój naszyjnik, który kiedyś  dostałam od rodziców.. Mała sówka na delikatnym wisiorku...Prawie się popłakałam. Co ich napadło, aby oddawać mi moje rzeczy?!
- Ey, a jaki to tort?
- Truskawkowy.-oznajmiła Jennifer
- Super! To jemy?
Jenifer pokroiła szybko tort. Wstałam i wziełam od niej nóż. Ściągnełam bandanę. Podeszła do mnie Elizabeth i wyrwała mi ten nóż.
- Co ty odpierdalasz?! Jutro pewnie cię tu już nie będzie!
- Elizabeth!!!- krzykneły
- Co?! Czyli jutro....?
- Zaraz północ. Wtedy ci powiemy..-oznajmiła ta co jej imienia nie pamiętam
- Dobrze......
- Victoria.
- Przepraszam, ale ciąle zapominam..
- Nic nie szkodzi.
Wziełam przydzielony mi kawałek.
- Przydałby się nam do tego szampan..-rozmarzyłam się
Nagle Jennifer pomachała mi przed oczami butelką.
- Dzisiaj im odbiła palma! Przecież nigdy tu nie było takiego świętowania urodzin!
- Shh!-walneła dłonią mnie w tył głowy Elizabeth
Spojrzałam na zegarek. Wybiła północ. Założyłam ręce.
- Teraz powiecie mi wszystko. Już jest jutro.
- Dobrze....-westchneły
    
                                          18.06.2015
Super!! -,- Chcą mnie sprzedać! Dlatego oddają mi powoli wszystko co do mnie należy! Ja nie chce do innego burdelu! Wolę tu siedzieć niż w jakimś burdelu gdzie nikogo nie znam! Dziewczyny nie zdążyły mi wszystkiego powiedzieć, bo jeden z nich przylazł i je wygonił z pokoju. -,- Do tego zamknął drzwi na klucz. Przynajmiej nie zabrał szampana i mogłam go w spokoju wypić...Już wiem! Ten tort z nożem też nie zabrał! Wreszcie się potnę i odejdę z tego pieprzonego świata!
                                             ×××
To znów ja... Jednak dziewczyny zdążyły zabrać ten nóż gdy nie widziałam..O jejku!!!! Na stole leży moja mp4 ze słuchawkami i ładowarką!!! Specjalnie mi to robią, abym się wszystkim nacieszyła, a potem, żeby mi to odebrano?!?!  Cholera! Co mi szkodzi wezmę ją i obczaje. Zgrane różne zdjęcia...Rodzinne,ze znajomymi i moich rysunków(?).... Muzyka przepełniona rockiem metalem, rapem, a popu już mniej.. Znalazłam tam też kilka filmików...Wszystko przejrzałam. Aż się łza kręci w oku.
                                            ×××

Schowałam zeszyt. Założyłam w końcu ten naszyjnik. Bandanę podniosłam z podłogi, otrzepałam z kurzu i włożyłam z powrotem na nadgarstek. Spojrzałam przez dziurkę od klucza. Kluczyk jest w środku. Otworzyłam okno i urwałam odpowiedni kawałek gałązki. Wypcham kluczyk i on upadnie na podłogę. A potem go dosięgnę tą gałązką i sobie otworzę! Pójdę do dziewczyn i wszystko mi do końca wytłumaczą!!! Mój plan przebiegł dobrze.. Wyszłam zamykając za sobą drzwi. Pobiegłam po cichu do dziewczyn. Te siedziały na łóżkach i malowały paznokcie.
- Miranda, jak tu wlazłaś?!-spytała w szoku Victoria
- Shhhh! Powiecie mi do końca kto przyjdzie wykupywać laski i do jakiego burdelu?
- Jaki burdel?!-uniosła się Jennifer
- Miranda...Oni nie sprzedadzą nigdy laski do innego burdelu.-oznajmiła Victoria
- To gdzie?
- Faceci tu kupują laski na stałe dla siebie. Będziesz wolna! Będziesz mogła odzyskać kontakt z rodziną! Mirando zaczniesz wszystko od początku!-powiedziała Elizabeth
- Tak...Tylko będę musiała się pieprzyć ciągle z facetem za to wszystko?
- Miranda!-wpadł jeden z ochroniarzy- Szybko do siebie zaraz szef przyjdzie do ciebie!!
Pobiegłam do pokoju. Usiadłam na łóżku i chwyciłam zmywacz do paznokci. Wtedy wszedł jeden z nich. Jak ja ich nienawidzę. Usiadł obok mnie. Spojrzałam na niego kątem oka.
- Nie. Nie pójdę z tobą do łóżka.
-Chciałabyś. Widziałem ładniejsze od ciebie.-zaśmiał się i uderzył mnie w udo- Jutro. Znaczy dzisiaj. Dziś czeka cię ważny dzień.
- Ciekawe jak.-powiedziałam iroicznie
- Zobaczysz. Dziewczyny pewnie ci coś mówiły.
- Może.
- Możesz przestać? Oddajemy ci twoje ciuchy i inne rzeczy.
- Ja się w te ciuchy nie wcisnę!
- Wciśniesz. A jak nie to załatwimy nowe.
Kurwa. Nigdy nie był tak miły dla mnie. To musi być bardzo ważny facet.  Znowu mnie uderzył w udo.
- Ała!
- To słuchaj co mówię! Kilka dolców nas nie zbawi, więc nie długo przyjdzie krawcowa, a potem kupimy jakieś buty.
- Dobrze. Co to za facet?
- I tak nie znasz.
- Jeśli ma mnie jakiś facet kupić to chce znać jego imię.
- Wkurwiasz mnie Mirando. Gdybyś nie miała być sprzedana to byś od razu w mordę dostała.
- To, jak się nazywa?
- .......

To znów ja. Z dzisiejszego dnia będzie dużo wpisów. Ten facet co ma niby mnie kupić nazywa się....

◀▶◀▶◀▶
Hey! Postanowiłam pisać kolejne opowiadanie. Mam nadzieję, że się podoba ^^ Chciałabym, abyście się wypowiedzieli na temat, jak się podoba opowiadanie. Do następnego! ;*

4 komentarze:

  1. Okey..... Czyli zaczynasz opowiadanie na tym blogu number 3 :D i to znaczy, że wena cię nie opuszcza i masz ją chyba w nadmiarze, więc możesz mi troche przesłać :* A co do opowiadania to jest super, tylko zastanawia mnie jak z burdelu można zrobić horror, chyba, że tu chodzi o traktowanie, które można porównać do tego stanu. A ten klient..... Chyba wiem kto to, ale nie powiem :D Czekam na więcej :* (Weny nie życzę, bo masz jej w nadmiarze :D)
    P.S. W końcu szablon zrobiony :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadłaś o co mi chodziło z tą nazwą ;*

      Usuń
  2. podoba mi się pomysł na nowe opowiadanie :* czekam na 1 rozdział <3

    OdpowiedzUsuń